Katarzyna Jastrzębska-Prokopiak HIPNOTERAPIA
Bezpłatna konsultacja

Na zmianę zawsze jest dobry czas

Na co dzień wszyscy jesteśmy zanurzeni w ogromnym oceanie ludzkich idei, myśli, przekonań i powinności. Przestrzeń w jakiej żyjemy jest źródłem reguł mówiących nam jak jeść, jak się ubrać, ale również jak kochać, co jest ważne w życiu, a co nie.
⟵ Powrót do bloga

Na co dzień wszyscy jesteśmy zanurzeni w ogromnym oceanie ludzkich idei, myśli, przekonań i powinności.

Przestrzeń w jakiej żyjemy jest źródłem reguł mówiących nam jak jeść, jak się ubrać, ale również jak kochać, co jest ważne w życiu, a co nie.

Czasem pozwalamy, aby to właśnie oczy innych były punktem odniesienia dla naszej własnej wartości, gubiąc przy tym zupełnie to kim jesteśmy i co tak naprawdę jest dla nas ważne.

Błądzimy więc zadając sobie wciąż pytania co dalej.

Czy jestem już wystarczająco dobry, jeżeli jeszcze nie skończyłem tego czy innego kursu, szkolenia?

Czy to nie pora, żebym się ustatkował?

Czy to już nie czas żebym zaczęła myśleć o dziecku?

A może powinienem nawrócić się? Odszukać swoją duchowość?

A może należałoby wybrać inny zawód, zająć się czymś konkretnym?

Odpowiedzi na pytania nie szukamy jednak w sobie, ale w otoczeniu, tak jakby to ono i reguły, które nam narzuca były gwarantem dobrych decyzji, jakie to my podejmiemy, bo dotyczą naszego życia.

Często więc wybieramy karierę w dziedzinie, która nas nie interesuje, tylko dlatego, że ulegamy presji otaczającej nas rzeczywistości, tego co myślą o tym rodzice, bliscy, ale także i dalsze otoczenie, Facebook, Instagram, po prostu inni.

Pobieramy się, bo tak wypada lub bo to już czas, albo odwrotnie nie robimy tego, bo to już niemodne, a instytucja małżeństwa to już przeszłość.

Nie pytamy jednak samych siebie o to czego my chcemy, co jest dla nas ważne, co jest zgodne z naszymi potrzebami i uczuciami.

Pozwalamy zatem by stanem naszych karier, naszego życia miłosnego, finansów i wreszcie naszego zdrowia rządziły często reguły i zasady, które nierzadko są dalekie od tego jakie sami byśmy ustalili.

Reguły, które mówią nam, że powinniśmy iść przez swoje życie w pewien, określony sposób, ale tylko dlatego, że wszyscy inni wydają się postępować tak samo, a jeszcze inni mówią, że to jedyna słuszna droga.

Powinienem przyjąć tę pracę.

Powinnam wyjść za mąż.

Tak właśnie powinnam wyglądać.

Taki samochód powinienem mieć.

Tak właśnie powinienem myśleć, tak powinnam się czuć.

Nie zrozum mnie źle.

Tak, ludziom zdarza się, że muszą wykonywać nielubianą pracę, po to, aby związać koniec z końcem. Zdarza się również, że zwiążą się z osobą, której byli pewni jak nikogo innego, a ta ich zdradzi i związek okaże się klęską.

Istnieje jednak diametralna różnica między dostosowaniem się do życiowej konieczności lub sytuacji, która zupełnie nas zaskoczy, a ślepą akceptacją przekonania, że nasza droga przez życie musi być podporządkowana z góry narzuconym normom i zasadom społecznym.

Uświadomienie sobie tej zasadniczej różnicy to często przełom w naszym życiu, bo oprócz zasad fizyki i przepisów prawa, choć i to bywa dyskusyjne, wszystkie inne normy, zasady i reguły można zakwestionować.

Tak, zakwestionować, nie od razu łamać. Zastanowić się najpierw czym są, czy mają sens i czy warto ich w swoim życiu przestrzegać.

W gabinecie z klientami nierzadko odkrywamy, że ich życie nie wygląda tak jak by chcieli, ponieważ decyzje i wybory jakich dokonali, nie były tak naprawdę zgodne z tym czego chcieli w życiu.

Często jest to wynik powinności, którym ulegli, presji otoczenia, ale także braku wiedzy o sobie samych.

Czasem bowiem po drodze, zwanej życiem, gubimy się tak bardzo, że zapominamy samych siebie zapytać dokąd nas ona prowadzi.

Zapominamy samych siebie spytać czy to, co na niej spotykamy, jest z nami w ogóle zgodne, czy nam się to podoba czy może nie.

Ale pędzimy dalej.

Jednak tylko do czasu, w końcu praca bez pasji nas wypala, a brak satysfakcji zawodowej nie rekompensują nawet dobre zarobki.

Związek przechodzi kryzys, partner obok, będący wynikiem „zbiegu różnych okoliczności”, a nie naszym świadomym wyborem, okazuje się być kimś zupełnie innym niż myśleliśmy, a my jesteśmy z nim zwyczajnie nieszczęśliwi.

I chociaż wydaje się to być już końcem świata, to tak naprawdę - jeszcze nim nie jest.

Staje się dopiero wtedy, kiedy nic z tym nie zrobimy i dalej będziemy się oszukiwać, że praca może nie aż tak fascynująca, ale ważne, że jest.

Łudzić się, że partner może jeszcze się zmieni, zrozumie, ale tylko dlatego, że samotność wydaje się gorszą perspektywą.

Zastanów się więc jak wygląda Twoja droga zwana życiem.

Czy wybory jakich już dokonałeś są zgodne z tym czego tak naprawdę byś chciał/chciała?

Czy reguły i zasady jakich przestrzegasz są na pewno Twoje, a nie narzucone przez innych?

Czy aby nie ulegasz powinnościom i narzuconym rolom, które sprawiają, że po prostu jesteś nieszczęśliwy?

Na zmiany zawsze jest dobry czas i tak, masz w sobie wystarczająco dużo odwagi i siły, żeby ich dokonać. Życie, kiedy zaczynamy je świadomie kreować, staje się niesamowitą przygodą.

Pierwszym krokiem w kierunku świadomego kreowania swojej rzeczywistości jest przejęcie inicjatywy we własne ręce.

Zatrzymaj się więc i z boku, z pozycji obserwatora, spójrz na siebie.

Bądź swoim największym fanem i spójrz na siebie jakbyś patrzył na swojego Idola.

Zobacz kim jest ta postać, na przestrzeń wokół niej, na relacje jakie tworzy, pracę jaką wykonuje, pasje jakie ma.

I patrząc na siebie właśnie w ten sposób odpowiedz na pytanie: Czy ta osoba, którą widzę jest szczęśliwa?

Jeśli nie, to dlaczego? Co ją ogranicza?

Co sprawia, że nie żyje tak, jakby chciała?

Bycie ze sobą bezwzględnie szczerym wymaga czasem wiele odwagi, ale tylko w ten sposób możesz odzyskać kontrolę nad swoim życiem i podejmować w nim świadome decyzje.

Czasem wiedza, czego nie chcemy, czego mamy już dość, wystarczy by pojawiła się przestrzeń na zmianę.

Moi klienci rzadko wiedzą od razu co powinni zrobić, w jaki sposób zmienić swoje życie, a kiedy mają już tę wiedzę, często nie maja pojęcia jak się za to zabrać.

Do mojego gabinetu najczęściej sprowadza ich to, że już dłużej nie są w stanie żyć jak dotychczas, że droga jaką idą stała się zbyt trudna i wiedzie tylko pod górę.

Razem więc szukamy odpowiedzi i rozwiązań.

Nawet tam, gdzie mogłoby się wydawać, że już nic nie da się zrobić, że to sytuacja bez wyjścia.

Często bowiem okazuje się, że wiele strategii jakie stosowali do tej pory jest zupełnie dysfunkcyjna i nawet jeśli z założenia miała pomóc w drodze przez życie, to w rzeczywistości nie miała szansy się udać.

Reguły, jakimi się kierowali, nie są ich wyborem. Są bardzo realne w tym sensie, że autentycznie kierują zachowaniem wielu otaczających nas ludzi, ale realne nie oznacza słuszne.

Tak więc krok po kroku, tym razem świadomie, dokonują nowych wyborów, zmieniając obraz siebie, przekonania na swój temat, a także na temat rzeczywistości w jakiej żyją. Kreują nową przestrzeń, tym razem taką, w której są szczęśliwi.

Dokonują zmian zgodnych z tym, co naprawdę czują i myślą. Nie są one więc trudne, bo wynikają z ich prawdziwych potrzeb i nie potrzebują dodatkowej motywacji z zewnątrz.

Tak.

Na zmiany zawsze jest dobry czas i tak, masz w sobie wystarczająco dużo odwagi i siły, żeby ich dokonać.

A Twoje życie, kiedy zaczniesz je świadomie kreować, również może stać się niesamowitą przygodą.

crossmenu